Długiej przerwy od malowania nawet nie ma co komentować. Na początek zabrałem się za rozgrzebane jeszcze w zeszłym roku "robaczki"...

Kolejny powrót... Rozgrzewka przed wiosną

Długiej przerwy od malowania nawet nie ma co komentować. Na początek zabrałem się za rozgrzebane jeszcze w zeszłym roku "robaczki" czyli Widma (wraith) do Necronów. Górę pomalowałem aerografem w ramach wprawki do tego narzędzia a wykończenie klasycznie, pędzlem.
Fajna odskocznia od zielonoskórych. Motyw kolorystyczny zerżnięty z internetów, występuje pod nazwą "awaken" lub "przebudzeni". Pustynny motyw zamierzony, tak wyobrażam sobie swoją armię Necronów, która mam nadzieję - dla dobra portfela i niepomalowanych orków - nigdy nie powstanie ;)




Następnie wróciłem do klasyki, czyli orkasy fantasy. Gorbad Ironclaw czekał w pudełku kilka lat na swoją kolej, ale oto melduje się gotowy do wejścia na stół jako generał armii. Na początku nie zamierzałem malować go aż tak podobnie do podręcznikowego wzoru, ale w końcu czerwień wygrała z metaliczną nijakością. Decyzja o tyle trudna, że to ma być motyw przewodni do całego oddziału Czarnych Orków. Padło na czerwony bo strasznie mi przypasował w 40-stkowej wersji zielonoskórych. Widać jak coś mi podpasuje, to ciężko zmienić...





Dalszy plan to kilka innych niedokończonych modeli a następnie urodzinowe prezenty z zeszłego roku :) Wymagają trochę wprawy, więc na rozgrzewkę poszły prostsze modele.

0 komentarze :