Namiot 40cm jest spoko dla pojedynczych figurek i od biedy dla dziesiątki piechoty na małych podstawkach czy trzech motorów. Ciężarówka ledwo się mieści a o oddziale motorów czy kilku pojazdach trzeba zapomnieć. Pewnie trzeba będzie rozejrzeć się za większym bo na szczęście to ustrojstwo składa się prawie na płasko i nie zajmuje dużo miejsca.
Kreatywne miejsce pracy wygląda często tak:
Czas na bohaterów posta: skończyłem 10 warbike'ów, które są moją podstawową ekipą do Kill Team. W sobotę mieliśmy fajne spotkanie w szerszym gronie w Wargamerze i chłopaki mieli okazję zagrać przeciwko Eldarom, Necronom i Grey Marines - Space Marines w unikalnych niepomalowanych pancerzach ;) Wyniki (9 Warbikers + Nob on warbike with big choppa):
- vs Eldar - porażka 1:5 (misja 1 "Forward push")
- vs Necron - remis 3:3 (misja 1 "Forward push")
- vs Space Marines - wygrana 7:0 (misja 3 "Head hunt")
Jest progres, ponieważ z Necronami wczesniej przegrałem wysoko, a teraz nawiązałem równą walkę. Doświadczenie robi swoje... skoncentrowałem ogień na pretorianach a kompletnie zignorowałem Tomb Blades, które nie są wcale takie straszne. Od zwycięstwa dzieliła mnie... liderka orków. Po stracie 50% uciekają co turę w ilościach hurtowych. W 5 turze w której kończyliśmy rozgrywkę ostał mi się jeden motor i on uratował wynik.
Z Eldarami pierwszy mecz, więc tu zabrakło rozpoznania co bije, co strzela, czego unikać, do czego pędzić... Następnym razem będzie lepiej.
Ze Space Marines klasyka. W takim zestawieniu jak kolega gra ciężko im coś ugrać w Kill Team (bez względu na fatalne rzuty dowodzącego - np. 7 jedynek pod rząd na różne rzuty gdzieś w środku 2 czy 3 tury...)
W ramach wyzwania na malowanie dokończyłem również 3 kopty z 9 posiadanych, więc już 6 jest gotowych do walki. Ostatnie 3 pewnie na dniach i cały oddział będzie mógł z resztą pomalowanych modeli występować na paradzie.
Na koniec zdjęcie rodzinne. Do wiosny nie będzie na tej półce szarości! :)









0 komentarze :